fbpx

Ajurweda mówi, że nie liczy się, co jesz, a to, co trawisz. Idzie również o krok dalej mówiąc, że każda choroba ma swoje źródło w nieprawidłowym trawieniu. Z artykułu dowiesz się, jak trawienie wpływa na cały organizm, jaki jest mechanizm powstawania choroby i jak jemu przeciwdziałać.

Zauważyłaś, jak nawet chwilowe problemy z trawieniem odbijają się na twoim samopoczuciu?

O tym, jak ważne jest trawienie w kontekście naszego ogólnego dobrostanu współcześni naukowcy rozpisują się od kilku lat. Ajurweda wiedziała o tym już kilka tysięcy lat temu.

Choroba z perspektywy Ajurwedy to proces nieprawidłowego przemieszczania się dosz.  Zdrowie to stan ich właściwego funkcjonowania – zgodnie z przypisanymi im funkcjami. A wszystko ma swój początek w trawieniu.

Jest na to logiczne wyjaśnienie.

Ajurweda wyróżnia 7 podstawowych tkanek ciała (dhatus), które nadają mu strukturę i utrzymują funkcje poszczególnych organów i systemów. Są nimi:

  • Osocze i cytoplazma komórkowa,
  • krew,
  • mięśnie,
  • tłuszcz,
  • kości,
  • szpik kostny i nerwy
  • nasienie i narządy rozrodcze.

Każda kolejna tkanka wywodzi się i jest „karmiona” przez poprzednią. Pierwsza tkanka, czyli osocze i cytoplazma komórkowa, zawierają składniki odżywcze wchłonięte ze strawionego w jelitach pokarmu. Jest na początku tego łańcuchu pokarmowego i jej zadaniem jest odżywić wszystkie pozostałe tkanki. W związku z tym, jeśli na etapie trawienia i wchłaniania składników odżywczych coś nie działa, cierpią na tym pozostałe tkanki i tym samym cały organizm.

Jak na sam proces trawienie patrzy Ajurweda?

Czas przedstawić Tobie dwóch bohaterów – Dobrego i Złego.

Pierwszy to Agni, czyli ogień trawienny.

Mówiąc naszym językiem Agni to między innymi enzymy trawienne oraz wszystkie procesy odpowiedzialne za trawienie, przyswajanie składników odżywczych i wydalanie resztek pokarmowych. 

Agni zawiaduje też układem odpornościowym oraz rządzi dhatus, tkankami ciała, o których pisałam wyżej – odgrywa zasadniczą rolę w ich tworzeniu i utrzymywaniu. 

Agni to kluczowy element naszego zdrowia. Silny ogień trawienny to gwarant witalności, odporności, energii, entuzjazmu i blasku. W Ajurwedzie mówi się nawet, że jesteś tak stary, jak twoje Agni.

Być może się domyślasz, że jest on ściśle związany z Pitta, czyli elementem ognia. Dlatego osoby pitta zazwyczaj cieszą się dobrym trawieniem. Jednak osoby pitta również muszą uważać. To tak jak z ogniskiem. Kiedy ognia jest za dużo, zamienia się w „pożar” i zaczyna siać spustoszenie.

Kontynuując analogię ogniska – mała ilość powietrza (vata) jest potrzebna, by rozniecić ogień. Ale kiedy jest go bardzo dużo, ogień spala się szybko i w efekcie przygasa. A jeśli ognisko zalać wodą (kapha), to po ogniu zostaje tylko wspomnienie.

 Jak widzisz, równowaga wszystkich trzech dosz jest bardzo ważna w utrzymaniu prawidłowego trawienia.

CO SIĘ DZIEJE, KIEDY TEJ RÓWNOWAGI BRAKUJE? 

Pojawia się Bohater Zły, czyli Ama.

Jesteś nie tym, co jesz, a tym, co trawisz

Możesz jeść najzdrowiej pod słońcem i spożywać składniki, które są odpowiednie dla Twojej konstytucji, ale jeśli twoje Agni jest słabe, nie ma wystarczającej mocy, by strawić przyjmowany pokarm. A ten nie ulatnia się w eter. Zostaje w czeluściach Twoich jelit… 

Sama wiesz co stanie się, jak zostawisz jedzenie w ciepłym wilgotnym pomieszczeniu na dłuższy okres czasu. Zaczyna się psuć, pleśnieć, gnić, uhh… Wyobraź sobie, że to samo może się dziać w zaciszu twojego przewodu pokarmowego.

Ama to lepka, kleista, gnijąca substancja, inaczej mówiąc niestrawione resztki pokarmowe. Na początku gromadzi się w jelitach, ale kiedy jest jej bardzo dużo, zaczyna rozprzestrzeniać się w inne części organizmu.

Na subtelnym poziomie wszystko jest energią. Ama, która wychodzi poza światło jelit, osadza się w tkankach i blokuje w tym miejscu przepływ energii. To izoluje daną komórkę (tkankę), a komórka samotna to komórka niebezpieczna, czyli chorobotwórcza.

Widzisz to? Jesteś gotowa na więcej? Czas na prawdziwą rewolucję w myśleniu.

 Jak Ajurweda tłumaczy powstanie (jakiejkolwiek) choroby?

Medycyna zachodnia diagnozuje na podstawie objawów. Ajurweda szuka znacznie głębiej i dużo wcześniej rozpoznaje pierwsze objawy nierównowagi, które, jeśli bodźce je powodujące nie znikną, doprowadzą do pojawienia się trwałych zmian.

W PROCESIE POWSTAWANIA CHOROBY AJURWEDY WYRÓŻNIA SZEŚĆ FAZ:

FAZA PIERWSZA

etap, z którym masz do czynienia niemal każdego dnia. Wystarczy niesprzyjająca pogoda, stres, nieodpowiednie jedzenie czy inny niekorzystny czynnik zewnętrzny, które podnosi poziom którejś doszy (często tej, której z Natury jest u Ciebie dużo). Samo życie można powiedzieć.

To etap, który jest w pełni odwracalny po zrównoważeniu lub zaprzestaniu „przyjmowania” szkodliwego bodźca. Aby jednak w porę reagować, trzeba znać swoją Naturę i wiążące się z nią przywileje i zagrożenia.

NIE WIESZ, JAKĄ DOSZĄ JESTEŚ?

Wykonaj test

Dzięki niemu poznasz swoje Prakriti oraz otrzymasz indywidualny raport z cennymi wskazówkami, które będziesz mogła wdrożyć do swojego życia od zaraz.

 

FAZA DRUGA

czyli nasilenie nierównowagi na skutek kontynuowania bodźca. Wyobraź sobie, że wieczorem byłaś na wystawnej kolacji. Najadłaś się po wsze czasy. Rano budzisz się ociężała. Czujesz, że na żołądku cały czas coś zalega, nie wypróżniasz się, nie czujesz głodu. Mimo wszystko jesz śniadanie. Ciężkostrawna kolacja zjedzona późną porą podnosi poziom Kapha. Zjedzenie śniadania w momencie, gdy poprzedni posiłek nie został strawiony tylko pogarsza sprawę. Tego dnia prawdopodobnie będziesz czuć się ociężała i ospała – to jeden z charakterystycznych objawów nierównowagi Kapha.  

Ten etap również można odwrócić eliminując bodziec, który spowodował zaburzenie.

Ciekawostka

Każda z trzech dosz ma swoją „siedzibę” na różnych odcinkach układu trawiennego. I tak Vata rezyduje w jelicie grubym, pitta w jelicie cienkim, a kapha w żołądku (a także w płucach).

Nadmiar każdej z tych dosz będzie w pierwszej kolejności odczuwalny w tym specyficznym dla danej doszy miejscu – np. nadmiar vata po zjedzeniu ciężkostrawnej cieciorki, może zaskutkować gazami i wzdęciami – najczęstszymi objawami nierównowagi Vata.

Jednorazowe zjedzenie kilograma fasoli, oprócz tymczasowych dolegliwości jelitowych, nikomu jeszcze nie zaszkodziło, ale już stałe i regularne powtarzanie niesprzyjających bodźców zaburza pracę Agni i w efekcie prowadzi do poważnych i długotrwałych nieprawidłowości.

CO JEŚLI NADAL (POD RÓŻNYMI POSTACIAMI) KARMISZ SIĘ SZKODLIWYMI DLA CIEBIE BODŹCAMI?

FAZA TRZECIA

rozpoczyna się etap rozprzestrzeniania. To moment, w którym danej doszy w głównej „siedzibie” jest już tyle, że przestaje się tam mieścić i wydostaje się do krwiobiegu. Na tym etapie samo wyeliminowanie szkodliwego bodźca już nie wystarczy. Konieczne jest przeprowadzenie „detoksu” czyli procedury oczyszczającej. Jej celem jest przywrócenie nadmiarowej doszy do przewodu pokarmowego, by stamtąd mogła być wydalona z organizmu.

Na tym etapie możesz odczuwać zmęczenie, spadek energii lub inne subtelne odchylenia od normy, ale specyficzne objawy jeszcze w ogóle nie są odczuwalne.

JEŚLI W TYM MOMENCIE NIC NIE ZMIENISZ, PROCES PRZEJDZIE W…

FAZA CZWARTA

czyli etap przenikania nadmiaru danej doszy do narządów. Których? Tych, które są osłabione – np. do płuc, jeśli palisz, czy trzustki, jeśli spożywasz nadmiar cukru. Narządy mogą być osłabione również z powodu predyspozycji genetycznych, nieuwolnionych traum, skumulowanego stresu, zagłuszanych emocji itp.

Nieproszony gość powoduje duże zamieszanie i stopniowo zaczyna nawiedzoną tkankę opanowywać, zmieniając jej normalne funkcjonowanie. Właściwości nadmiarowej doszy zduszają w zarodku normalne właściwości danej tkanki, prowadząc w efekcie do zmian w strukturze i funkcji. To zalążek choroby, która w tym momencie w pełni zaczyna kiełkować.

Jeśli nie dokonasz żadnej zmiany, za chwilę nastąpi
pełny rozkwit choroby.

FAZA PIĄTA

to etap manifestacji. Zmiany jakościowe są już widoczne i łatwo wykrywalne. Objawy stają się odczuwalne, bo zaburzona zostaje funkcja danego narządu. To na tym etapie najczęściej idziemy do lekarza. To tutaj wkracza medycyna konwencjonalna, stawiając diagnozę.

Trochę późno, nie sądzisz?

FAZA SZÓSTA

ostatnia, w której proces patologiczny jest w pełni rozwinięty. Etap, w którym następuje zmiana struktury i degeneracja zajętego narządu oraz otaczających go tkanek i układów. To zaawansowane stadium choroby, które wyleczyć jest (bardzo) trudno.

______

Powyższy schemat możesz odnieść do praktycznie każdej choroby – 
serca, płuc, zaburzeń tarczycy czy innej choroby autoimmunologicznej. Czy to nie niezwykłe?

Pomyśl tylko, co by było, gdybyśmy dobrze znali siebie i wiedzieli, co nam służy (tak na poziomie fizycznym, jak i mentalnym)? Gdybyśmy starali się żyć tak, by minimalizować negatywne wpływy? Gdybyśmy potrafili rozpoznawać i niwelować objawy nierównowagi, gdy tylko się pojawią, nie czekając, aż rozwiną się w chorobę?

Znajomość Ajurwedy sprawia, że to przestaje być tylko pobożnym życzeniem.
Siła Ajurwedy tkwi w jej uniwersalności oraz tym, że sięga do źródła problemu. Dlatego tak bardzo zależy mi byś ją poznała i zaprosiła do swojego życia.

______

 Nie wiesz od czego zacząć? 

Zacznij od wykonania testu Ajurwedy, a później przeczytaj poniższe artykuły:

–> Podstawy Ajurwedy w pigułce 

–> Charakterystyka Vata, Pitta, Kapha

–> Jak wzmacniać ogień trawienny

Wykonaj test

Dzięki niemu poznasz swoje Prakriti oraz otrzymasz indywidualny raport z cennymi wskazówkami, które będziesz mogła wdrożyć do swojego życia od zaraz.