fbpx

Są stresy małe, można by rzez powszednie, duże i takie, które spadają jak grom z jasnego nieba. W dzisiejszym artykule rozbieram stres na czynniki pierwsze i pokazuje, dlaczego praktyka Jogi jest najlepszą tarczą ochronną na wypadek każdego stresu, kryzysu i niepowodzenia.

 NAJPIERW POZNAJ WROGA …

Przewrotnie nazywam stres wrogiem, choć tak naprawdę stres jest nam potrzebny. Nie tylko informuje o potencjalnym zagrożeniu z zewnątrz, ale też mobilizuje siły organizmu, aby nas przed nim ochronić. Przez tysiące lat pozwalał nam przetrwać.

Jest jeden problem – świat dziś wygląda zupełnie inaczej niż kilka tysięcy lat temu i ten mechanizm obronny, nie najlepiej sprawdza się w dzisiejszej rzeczywistości.

“WALCZ LUB UCIEKAJ”

Za reakcję stresową odpowiada tzw. oś HPA, czyli złożony system mechanizmów zachodzących na linii podwzgórze (Hypothalamus) – przysadka mózgowa (Pituitary gland) – nadnercza (Adrenal glands). W efekcie uruchomienia reakcji stresowej, nadnercza wydzielają adrenalinę.

W tym momencie stery przejmuje układ współczulny (patrz ramka), który przełącza nas w tryb „walcz albo uciekaj” (eng. fight or flight). W organizmie uruchamia się ogromna energia – taka, dzięki której jesteśmy w stanie (niemal dosłownie) góry przenosić. Bo cel jest jeden – zapewnić nam przetrwanie, poprzez, jak sama nazwa wskazuje, podjęcie walki lub wzięcie nóg za pas.

Układ nerwowy

Układ współczulny i przywspółczulny to części autonomicznego układu nerwowego, odpowiadającego za działanie narządów wewnętrznych (nie podlega naszej woli). Razem z somatycznym układem nerwowym, który odpowiada za ruch (unerwia mięśnie) i przyjmowanie bodźców ze świata zewnętrznego (za pomocą zmysłów) tworzą obwodowy układ nerwowy.

Kilka tysięcy lat temu stres miał duże natężenie i krótki czas trwania. Po stoczonej walce z członkiem obcego plemienia czy skutecznej ucieczce przed niedźwiedziem, następowała regeneracja, a organizm wracał do swojego zwyczajowego trybu „odpoczywaj i traw” (eng. rest and digest), czyli działalności układu przywspółczulnego (patrz ramka poniżej). Stres naszej generacji ma może mniejsze natężenie, ale w pewnym sensie nigdy się nie kończy.

Co więcej „tamten” stres był nierozerwalnie związany z ruchem. Ogromna energia generowana w obliczu bodźca stresowego była od razu spożytkowana. „Nasz” stres zazwyczaj odbywa się na siedząco i ma zupełnie inne podłoże – nierealne wymagania szefa, niespłacony kredyt, czy zagrożenie utratą pracy. Dla mózgu to sytuacja zupełnie nowa (kilkadziesiąt, a nawet kilkaset lat z ewolucyjnego punktu widzenia to tyle, co nic). 

Organizm współczesnego człowieka nie jest przystosowany, by w tym stanie trwać. Przewlekły stres, który nie znajduje ujścia, jest jak kropla, która drąży skałę. Stopniowo upośledza funkcje podlegające kontroli układu przywspółczulnego (oba układy działają przeciwstawnie tj. kiedy jeden działa, drugi się wyłącza), takich jak sen, regeneracja, trawienie czy prokreacja. Właśnie dlatego stres osłabia odporność, powoduje problemy trawienne, zmniejsza popęd seksualny itp.

Walka o przetrwanie to nie jest też czas na uprzejmości, dlatego stres nie sprzyja budowaniu relacji. Jakby tego było mało, zestresowany umysł tworzy czarne scenariusze, podejmuje pochopne decyzje, popełnia błędy.

Zestresowany umysł to ostatnie, czego Ci potrzeba, kiedy jesteś w tarapatach i potrzebujesz zbudować siebie niejako od nowa…

NA SZCZĘŚCIE TO, ŻE NATURA NIE ZDĄŻYŁA ZAKTUALIZOWAĆ NASZEGO “OPROGRAMOWANIA”, NIE OZNACZA, ŻE JESTEŚMY SKAZANI NA LOS WIECZNIE ZESTRESOWANYCH ISTOT. MOŻEMY WZIĄĆ SPRAWY W SWOJE RĘCE.

 … POTEM WYPOSAŻ SIĘ DO WALKI

Być może zauważyłaś, że stresu ani emocji nie da się opanować siłą woli, na przykład mówiąc sobie „nie stresuj się” czy „wszystko będzie dobrze”. To tak jak z powiedzeniem dziecku, któremu zabrano ukochaną zabawkę – „przestań płakać”.

To nie działa. Bo umysłu nie można kontrolować z poziomu umysłu. Na szczęscie do dyspozycji masz dwie, a w zasadzie trzy potężne bronie. 

PO PIERWSZE: AKTYWNOŚĆ FIZYCZNA

Już wiesz, że stres przez tysiące lat wiązał się z ruchem. Nasi przodkowie w obliczu stresu angażowali cały układ ruchowy, dzięki czemu od razu metabolizowali energię wytworzoną na skutek reakcji stresowej. Po rozprawieniu się z zagrożeniem, następowała samoistna regeneracja. To była fizjologiczna, korzystna dla naszego organizmu reakcja na stres.

Aby organizm mógł przejść w tryb regeneracji, musi najpierw zajść odreagowanie, czyli spożytkowanie wytworzonej energii. Pozostawienie tej energii samej sobie, to jak schowanie materiału wybuchowego do kieszeni. Nawet jeśli „eksplozje” są minimalne, prędzej czy później obrócą się przeciwko Tobie.

Choć dziś stres ma zupełnie inny charakter, mechanizm się nie zmienił i możemy – a nawet powinniśmy  – wykorzystać aktywność fizyczną, aby domknąć ten cykl.

Dlatego zaprzyjaźnij się z aktywnością fizyczną. I wcale nie musi chodzić o szczególnie ciężkie i intensywne treningi (chyba, że lubisz). Zacznij od małych kroków. Wybieraj schody zamiast windy, wysiądź przystanek wcześniej i zafunduj sobie krótki spacer, faluj kręgosłupem, schodź do głębokiego przysiadu, tańcz… Ruszaj się w sposób, który podpowiada Tobie ciało. I choć przez kilka minut dziennie ruszaj się tak, aby serce zabiło szybciej, a po skroniach poleciały małe strużki potu.

 Obiecuję, że podziękuję Ci za to nie tylko Twoje ciało, ale również Twoja głowa

Nie wiesz od czego zacząć? Nie za bardzo lubisz się ruszać? I tutaj po raz pierwszy na arenę wchodzi Joga i Asany, czyli pozycje Jogi. W zestawach, możesz przebierać, jak w sklepie z zabawkami tak, aby wybrać formułę, która będzie Ci najbardziej odpowiadała.

–> Tutaj znajdziesz kilka praktyk, które idealnie sprawdzą się na początek

Możesz też biegać, skakać na skakance czy chodzić z kijkami. Jednak (poprawne) wykonywanie asan ma jedną przewagę nad pozostałymi rodzajami aktywności fizycznej. Łączy ruch z drugą potężną „bronią” antystresową, czyli oddechem …

Ciekawostka

Wiele osób utożsamia Jogę właśnie z Asanami, czyli ćwiczeniami fizycznymi. A Joga w swojej istocie to umysł, który jest w chwili obecnej. Jedynej, która jest dostępna. Wszystkie narzędzia są tylko środkiem do celu – Asany również. W Yogasutrach Patanjalego – najstarszej i najważniejszej „księdze” Jogi – Maharishi Patanjali (autor) jedynie w krótkim ustępie wspomina o asanach (pozycjach), jako jednej z ośmiu odnóg Jogi? Nie podaje żadnych konkretnych pozycji. Wszystkie asany, które znamy dziś, zostały opisane i usystematyzowane znacznie później – m.in. w Hatha Yodze. 

PO DRUGIE: ODDECH

Kiedy jesteś zła albo wystraszona, Twój oddech przyspiesza i spłyca się. Kiedy jesteś spokojna i radosna, twój oddech zwalnia i pogłębia się. Zauważyłaś? Istnieje ścisły związek pomiędzy ciałem, oddech i umysłem. Oddech jest łącznikiem pomiędzy nimi.

Oczywistym jest, że emocje wpływają na nasz oddech. To działa jednak również w drugą stronę. Za pomocą oddechu możemy wpływać na nasz umysł i emocje. Choć większość osób nie zdaje sobie z tego sprawy, ta wiedza jest głęboko w nas i wykorzystujemy ją zupełnie podświadomie.

Co robisz, kiedy mocno się czymś zestresujesz? Niemal automatycznie bierzesz głęboki wdech i wydech, prawda? Pewnie już kiedy byłaś dzieckiem, rodzice albo nauczyciele podświadomie kazali Ci liczyć do dziesięciu i oddychać głęboko, abyś się uspokoiła. Jest w tym głęboka mądrość.

Dzięki Jodze nauczysz się, jak wykorzystywać oddech w sposób świadomy. Za pomocą technik oddechowych oraz zwykłej świadomości oddechu przy każdym wykonywanym ruchu i każdej czynności

DLACZEGO SAM RUCH NIE WYSTARCZY, ABY OKIEŁZNAĆ STRES?

Dlatego, że źródło stresu w dzisiejszym świecie bardzo często wcale nie pochodzi z zewnątrz. Większość powstaje w naszej głowie. A przynajmniej tam jest wyolbrzymiona do rozmiarów, które wcale nie mają pokrycia w rzeczywistości. Nasz umysł kręci filmy niczym najlepszy reżyser w Hollywood.  

Na przykład. Twój przyjaciółka nie odpisała na smsa albo szefowa była dla Ciebie rano niemiła.  Co możesz sobie pomyśleć? „Na pewno jej na mnie nie zależy”… „Pewnie się na mnie obraziła” … „Chyba zrobiłam coś nie tak”… „Ale się wywyższa, nawet nie raczy odpowiedzieć dzień dobry”… I tak dalej…

A prawda może być taka, że twoja koleżanka zostawiła telefon w domu (czy to się jeszcze w ogóle komuś zdarza?), a Twoja szefowa była zamyślona lub otrzymała właśnie trudną wiadomość…

Co więcej, nawet jeśli Ty i Ja znajdziemy się w takiej samej sytuacji, każda z nas będzie zachowywała się poprzez pryzmat swojej wiedzy, doświadczeń, przekonań, a nawet swojego aktualnego nastroju i samopoczucia.

KTÓRA Z NAS MA RACJĘ? CO JEST PRAWDĄ?

To, co myślimy wcale nie jest rzeczywistością -jest naszą interpretacją rzeczywistości.

Dlatego oprócz odreagowywania za pomocą aktywności fizycznej, powinniśmy też nauczyć się kontroli umysłu. A świadomy oddech i sprowadzania za jego pomocą uwagi do chwili obecnej jest najbardziej skutecznym sposobem, aby to osiągnąć.

Właśnie dlatego Joga. Po pierwsze, bo wykorzystuje ruch (często). Po drugie, bo skupia się na oddechu (prawie zawsze). I wreszcie po trzecie…

PO TRZECIE: WIEDZA

Możesz wziąć dla siebie tylko techniki. To będzie bardzo dużo i być może dla Ciebie wystarczająco. Joga oferuje jednak jeszcze więcej – pomaga zrozumieć kim tak naprawdę jesteśmy, dlaczego cierpimy i jak możemy wyzwolić się od cierpienia.

O tej wiedzy napiszę oddzielny artykuł, choć jest to nie lada wyzwaniem, bo im subtelniejsze wymiary, tym trudniej je ubrać w słowa. Słowa w tym wypadku mogą być tylko (ułomnym) pomocnikiem. Bo tu wcale nie chodzi o rozumienie intelektualne, a o doświadczanie i nieustanne powracanie do źródła.

Dlatego zawsze będę Cię namawiać przede wszystkim do praktyki…

 NA ZAKOŃCZENIE

Kiedy mamy na głowie tyle, że nie wiadomo, w co najpierw ręce włożyć, łatwo ulec złudzeniu, że nie ma czasu na jakieś tam ćwiczenia i medytacje. A właśnie wtedy przejmowanie kontroli nad swoim umysłem jest szczególnie ważne. Gdy jesteś w tarapatach lub czekają Cię trudne wyzwania, potrzebujesz działać na 100% i ukierunkować swoje myśli na szukanie rozwiązań. Im więcej masz w sobie spokoju, tym mniej w nim miejsca na narzekanie i zamartwianie się. Z tego poziomu widzisz klarowniej i możesz podejmować lepsze decyzje. 

Dlatego, zwłaszcza kiedy jest Ci trudno, powinnaś znaleźć czas choćby na krótką praktykę. A ja będę Cię nakłaniać do praktyki codziennej, choćby kilkuminutowej. Bo te kilka(naście)minut na macie – w ruchu czy bezruchu – uwalniają napięcie, budują Twoją odporność psychiczną i pozwalają przechodzić przez trudne sytuacje z większym zaufaniem i spokojem.